Ochrona Twojego doświadczenia

Czego można oczekiwać od rynku kryptowalut w tym roku


Kryptowaluty: rozwiązania na 2023 r. 19 / stycznia / 23 Piotr Cieślik Goście: 24 Ocena: ★★★★★

Jeśli adopcja walut cyfrowych, NFT i DAO jest powolna, to winne są nie tylko problemy Terra/Luna, debata Celsiusa czy oszukańcze bankructwo FTX. Musimy spojrzeć poza najbardziej szumne wydarzenia, które uczyniły rok 2022 rokiem "najgorszego rynku niedźwiedzia w kryptowalutach". U progu nowych kronik lepiej wyciągnąć wnioski, które są potrzebne, by ostatecznie pokonać jałowe uprzedzenia i uniknąć powtarzania błędów przeszłości.

To był trudny rok. Najbardziej entuzjastyczni fani zdolności kryptowalut do cyfrowej transformacji zobaczyli swoje przekonania zburzone w 2022 roku. Cały potencjał poprawy w sklerotycznym, nadmiernie zapośredniczonym i wręcz wykluczającym globalnym systemie finansowym został ucięty przez serię poważnych wstrząsów na rynku bitcoina. Kurs BTC stracił dwie trzecie swojej wartości, a całkowita kapitalizacja aktywów cyfrowych spotkała się z tym samym losem, tracąc w ciągu jednego roku ponad 1,4 biliona dolarów.

Prognoza wiadomości technologicznych na 2022 r.

Jednak z dala od zawirowań na giełdzie, publiczne blockchainy, takie jak Bitcoin, Ethereum i inne zdecentralizowane sieci, nadal działają bez spekulacji, hakowania i oszustw, na które cierpią scentralizowani gracze ingerujący w protokoły. Nie podważono ani autonomii najlepiej zaprogramowanych smart kontraktów, ani niezawodności kryptowalut. Jednak sukces aplikacji technologicznych nie obywa się bez interwencji człowieka i jest mierzony jakością doświadczeń, jakie otrzymują użytkownicy.

Nie możesz pojąć ogromu

Nie należy zapominać, że w pierwszych miesiącach 2022 r. rynek kryptowalutowy zaliczył spadek. Nie z powodu mrocznej historii o fatalnym zarządzaniu finansami szefa znanej firmy zajmującej się cyfrowymi aktywami, które doprowadziło do zaraźliwego kryzysu płynności. Ale raczej dlatego, że zmiana strategii monetarnej amerykańskiego banku centralnego doprowadziła do wyschnięcia świeżych zastrzyków kapitału w ryzykowne i zyskowne klasy aktywów.

Mimo że wartością bazową jest najbezpieczniejsza na świecie zdecentralizowana sieć komputerowa, koncepcja bitcoina została uzurpowana przez nowych pośredników finansowych, od platform handlowych po kryptowaluty.

Ci ostatni stworzyli skupiska współzależnych wierzycieli i dłużników wokół kryptowalut w pozornym systemie pozornie nieskończonego wzrostu gospodarczego i zysku. Tylko po to, aby zostać boleśnie sprowadzonym do rzeczywistości przez swoiste prawo finansowej grawitacji, gdy te kryptowaluty upadną jak kostki domina.

I znowu nie wnikajmy w rozwiązania technologiczne, zakładając, że zdecentralizowane finanse, fama DeFi, the real deal, czyli zdecentralizowane, zautomatyzowane i "blockchain", będą lekarstwem na wszystkie bolączki kryptowalut.

DeFi zabłysło także blaskiem swoich podatności: miliardy dolarów utracone z powodu wad bezpieczeństwa w tzw. inteligentnych kontraktach, błędy osłabiające bramki blockchain, bezwstydne oszustwa zbudowane na obiecujących alejach innowacji...

Technologie spopularyzowane przez bitcoina, który właściwie łączy je wszystkie, wymagają więcej uwagi, zrozumienia, standardów, audytu i inwestycji. Wydaje się, że istnieje potrzeba wyjścia poza debaty ideologiczne i walki argumentacyjne, aby wykorzystać te narzędzia dla społeczeństwa.

Nie myl pogody z klimatem, szumu z sygnałem itp.

W dyskusjach w mediach społecznościowych można znaleźć wiele komentarzy na temat bezbłędnego funkcjonowania sieci Bitcoin w 2022 roku, dzięki nieprzerwanemu przestrzeganiu zasad ustalonych przez niejakiego Nakamoto w 2008 roku.  Zostało to porównane do zegara, który działa doskonale, ale czas nie jest właściwy i nikt nie wie, jak go ustawić.

Oczywiście jest to bardzo umowna analogia. Niemniej jednak, jeśli przełamiesz to, wydaje się bardziej sprawiedliwe, że zegar bitcoina nadal działa doskonale, ale wolimy zapytać ludzi, którzy nie mogą go przeczytać.

Powodem jest to, że opinia publiczna jest zanurzona w szumie medialnym wokół ceny i spekulacji. Nadaje to nieproporcjonalnie duże znaczenie transakcji na obrzeżach pomiędzy kupującymi i sprzedającymi w bardzo krótkim czasie. Nie opowiada on całej historii pod względem postępu technicznego, niezależności finansowej czy adopcji.

Może to właśnie ogłuszający hałas odstrasza od rozsądnego korzystania z nowych narzędzi kryptowalutowych? Może to zakłócenia tworzone przez antykryptowalutowe media i polityków skupiających się na rażących szczegółach, a nie podstawach, są mylące? Może to właśnie ten powód skłania niektórych do porównywania bitcoina do maszyny Rube Goldberga, która jest bezużyteczna dla społeczeństwa, a jedynie zabawna dla tego, kto ją uruchamia?

Maszyna Goldberga, która zresztą umożliwiła transfer około 42 bilionów dolarów w systemie peer-to-peer, bez tarć, opóźnień i granic.

Nie należy uparcie śpiewać pochwał kryptowalut, gdy ich ceny gwałtownie rosną i ślepo w nie inwestować, ani przedwcześnie ogłaszać śmierci kryptowalut, gdy ceny spadają na podłogę bez biografii technologii.

Powrót do podstaw: deweloperzy i zwolennicy

Branża kryptowalutowa pokazała, jak trudno jest graczom odpowiedzialnie sięgać po kapitał. Załóżmy się, że ci, dzięki którym kryptowaluta istnieje i rozwija się w 2023 roku, będą zachęcać do tworzenia przyjaznych dla użytkownika interfejsów, które przenoszą przypadki użycia odpowiadające rzeczywistym potrzebom, które nie zostały jeszcze zaspokojone.

Oznaczałoby to między innymi mniej spekulacji na temat nowych tokenów (i innych "shit coinów"), a więcej skupienia na usługach. Usługi kryptowalutowe do wdrożenia na blockchainie, ponieważ naprawdę potrzebują jego zalet (płynność transgraniczna, brak cenzury, zdecentralizowane zarządzanie).

Po powrocie z konferencji bitcoinowej w Ghanie Alex Gladstein, główny strateg w Human Rights Foundation, powiedział niedawno CoinDesk, że był "zdumiony liczbą przedsiębiorców i liderów bitcoinowych z tak wielu różnych krajów". Poznał ludzi z obszarów wiejskich Kamerunu, Kongo, Somalii i stref konfliktów. Na podstawie tych ustaleń Alex Gladstein uważa, że globalna adopcja będzie prawdopodobnie "wydarzeniem numer jeden" w tym roku.



Komentarze 0